Fashion Week: day 1, part 1.

Nadejszła wiekopomna chwila : pierwszy post z relacją z ŁFW. Mimo, iż do Łodzi dotarłam już w czwartek halę na Tymienieckiego odwiedziłam dopiero następnego dnia i to w dodatku po południu, ponieważ rano szwendałam się po sklepach :-).

Pierwsze wrażenia : o wiele więcej miejsca, szatnia ( która stała się potem przyczyną niemiłej sytuacji, o czym w następnych postach), klimatycznie zaaranżowana restauracja, przestronne show roomy i... totalny chaos. Po podejściu do recepcji okazało się, że przygotowano dla mnie akredytację " Bloger", a nie medialną, jak zapewniał mnie Pan Mateusz Kaczorowski w mailu. No ale nic. Inne blogerki spotkałam dość szybko, jednak tylko nieliczne miały ochotę poznać się naprawdę. Odniosłam wrażenie, że z niektórymi miałam lepszy kontakt na fejsie niż w realu.

Oczywiście jako typowy zakupoholik w pierwszej kolejności udałam się na show roomy. Spotkałam wielu projektantów, którzy wystawiali się w poprzedniej edycji. Trochę zdziwiona odkryłam, że kilku z nich przyjechało z dokładnie tymi samymi projektami dodając tylko parę sztuk nowych ubrań. Pół roku to chyba wystarczający czas na stworzenie 10-12nowych pozycji w portfolio...

Największe wrażenie zrobili na mnie : Łucja Wojtala (dzianina), Kollana Fashion ( unikatowe buty), Tomaotomo ( suknie wieczorowe), Butik Vintage z Łodzi ( sh połączony ze sprzedażą rękodzieła), no i na deser miłość od pierwszego wejrzenia : projekty Arkadiusza Taraski, od którego z miejsca kupiłam dwie sukienki. Każdej z tych osób poświęcę w najbliższym czasie osobnego posta, żebyście mogli zapoznać się z ich twórczością, bo naprawdę warto. Natomiast samego Arka i jego - moją nową kiecę możecie obejrzeć już teraz poniżej.


Arkadiusz Taraska
Z Asią z Fashion Passion
Asia, ja i Tomek Jacyków. Jak zawsze genialnie ubrany.



Pierwszy pokaz, który chciałam obejrzeć  to był Jeremy Scott. Wejście na show - porażka. Ludzie tłoczyli się, pchali, totalny ścisk, zaduch, można było zemdleć. Ochrona wpuszczała w następującej kolejności: VIP, media, special guest, guest, znowu VIP, media, różnej maści guesty i łaskawie na koniec blogerzy.  Szczerze? Odechciało mi się od razu jak pomyślałam, że to samo będzie mnie czekać co każde 40 minut. Po wejściu kolejne zaskoczenie: nie było typowego pokazu, tylko luźny event : modele z doczepionymi skrzydłami przy butach i na plecach swobodnie przechadzali się w zdezorientowanym tłumie. Na hali w mosiężnych białych ramach wisiały pojedyncze sztuki kolekcji Scotta zaprojektowanej dla Adidasa. Szału nie było. Potem dowiedziałam się, że pokaz miał być odwołany i żeby wyjść z tego z twarzą zorganizowano na szybko właśnie taki live. Ile w tym prawdy nie wiem. Jednak faktem jest, że skrzydlate buty chętnie widziałabym w swojej garderobie.



Aby relacja była prawdziwa i nie za obszerna na dzisiaj koniec. Zostawiam Was z moim drugim outfitem i zbieram przemyślenia na kolejne części. Nie będzie słodzenia, możecie liczyć- jak zawsze -  na szczerą relację :-)

Kapelusz / t-shirt - h&m, panterkowa narzutka (główna bohaterka logo eve-r-green :-)) : sh, długa bluza - Zara Man, legginsy - Agnieszka Maciejak, botki - Bershka

Fot. Dawid Dąbrowski




A więcej zdjęć i ploteczek jak zawsze na 
 Facebooku EVE-R-GREEN.

kategorie:

20 komentarze :

    1. Świetne zestawy. Uwielbiam Scott'a, te skrzydełka przy kurtce rewelacja. Od dłuższego czasu zastanawiam się nad jego skrzydlatymi butami, ale tak rzadko noszę tego typu obuwie, że nie wiem czy jest sens.

      OdpowiedzUsuń
    2. hej :) Super relacja, zgadzam się z każdym Twoim spostrzeżeniem :) Cieszę się bardzo, że sukienkę dostaniesz nową i ten paskudny problem został rozwiązany! :) No i wyglądałaś szałowo, z resztą następne dni również:) Buziaki

      OdpowiedzUsuń
    3. bardzo fajnie wyglądałaś!!! zazdroszczę bo ja nie mogłam tam być :)

      OdpowiedzUsuń
    4. Jestes wymagajaca konsumentką mody, zogdze sie z Tobą, 6 miesiecy to duzo czasu aby cos nowego stworzyc. Moze byc nawet pare nowych modeli! :D Tymczasem ja sie ciesze, ze mialam tez okazje zobaczyc stare kolekcje, bo tak jak Ty na czasie z projektami sprzed roku to ja nie jestem yhy :D

      OdpowiedzUsuń
    5. Byłam w maju teraz niestety nie dałam rady organizowałam w Katowicach pokaz mody. Rewelacyjnie wyglądałaś!!!!!!!!!

      OdpowiedzUsuń
    6. bardzo dobre stylóweczki moja droga!
      a ze scottem było po prostu tak,że uważała się za zbyt wielką gwiazdę, by wystawić swoje wątpliwej jakości kolekcje w formie pokazu w Polszce (podejrzewam,że nasz gwiazdor nawet nie wie, gdzie TO jest), więc rzucił tylko łaskawie parę szmat,cóż, miło...
      ukłony!

      OdpowiedzUsuń
    7. swietna i szczera recenzja! Pieknie wyglądasz w ty kapeluszu!

      OdpowiedzUsuń
    8. masz świetny styl..niesamowita sukienka...:)
      Jacyków wygląda jak od pługa oderwany...nie wszystko się wszystkim podoba;)

      OdpowiedzUsuń
    9. http://sweetstrawberries-express.blogspot.com/

      zachęcam do odwiedzania komentowania i obserwowania oraz odpowiedzi na ankiety :)

      OdpowiedzUsuń
    10. wspaniałe połączenie sukienki z kołnierzem ! Naprawdę mega.

      Poza tym na prywatnym fb zobaczyłam, że studiujesz / studiowałaś na Viadrinie, tak jak mój chłopak:)

      OdpowiedzUsuń
    11. I really like your black outfit with the hat!

      http://thespicedupforeigner.blogspot.com/

      OdpowiedzUsuń
    12. Ewa prezentowałaś się GENIALNIE!

      OdpowiedzUsuń
    13. kurcze ale masz swietne to cos na szyi

      OdpowiedzUsuń
    14. większość zdjęć które wklejam na bloga(również te z napisami) pochodzi z tumblr:))

      pozdrawiam,k

      OdpowiedzUsuń
    15. Świetnie wyglądałaś, szkoda, że Cię nie ustrzeliłam podczas polowania streetstylowego :)

      OdpowiedzUsuń