What goes around, comes around

A co, jeśli powiem ci, że miłość to bzdura? Czysta reakcja chemiczna, fenyloetyloamina, kilka  połączeń hormonów wytwarzających różową zasłonę dymną dla twojego rozsądku? Niczym zmyślnie odgrywany spektakl serca przed własną logiką, gdzie wmówiono ci, że kilka uniesień i ciarki na plecach to pełna oznaka szczęścia i urzeczywistnienie marzeń?

A co, jeśli powiem ci, że miłość to wymysł słabych ludzi, tarcza ochronna dla tych wszystkich niedorajd życiowych nie umiejących stawiać czoła rzeczywistości w pojedynkę?

A co, jeśli powiem ci, że miłość to zlepek strachu i przyzwyczajenia, wygodna wymówka przed braniem życia za bary, bezpieczna przystań dla tych, co boją się zaryzykować gonić za swoimi marzeniami i wystarczą im wieczory na kanapie w ciepłych kapciach?

A co, jeśli właśnie wtedy okaże się, że się zakochałaś? Że miłość to poczucie spełnienia i wewnętrznego spokoju. We dwoje. Podświadomy komunikat, że kroczysz dobrą drogą. Siła spokoju zapewniona przez rozbiegane po całym ciele feromony.

A co, jeśli miłość otoczy cię swoimi skrzydłami i rozleje ciepło na sercu w najmniej spodziewanym momencie i gdy to nastąpi oszalejesz na punkcie drugiej osoby tak bardzo, że sama przestaniesz się poznawać. Zapach jego nagiej skóry, rytm jego serca, jego śmiejące się oczy -to dla nich będziesz urywała się wcześniej z pracy, zawalała wieczorne wyjścia na miasto z dziewczynami i weekendowe ploteczki u koleżanek 

A co, jeśli miłość weźmie cię w bezkresne posiadanie nie pytając cię o chęci ani zgodę, zmiecie całą logikę z powierzchni ziemi i postawi przed tobą osobę, która rozbije twój umysł na milion drobnych kawałków.

A co, jeśli właśnie wtedy okaże się, że miłość to bzdura? Czysta reakcja chemiczna, fenyloetyloamina, kilka  połączeń hormonów wytwarzających różową zasłonę dymną dla twojego rozsądku? 


„What goes around, comes around.”


 







kategorie:

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza