Retro reaktywacja

Dawno żaden trend nie ucieszył mnie tak bardzo, jak powrót lat 70-tych. Retro reaktywacja okazała się miłą odskocznią od maglowanych ostatnio w każdej gazecie rurek. Osobiście nie mam nic przeciwko takiemu fasonowi i sama najczęściej noszę wąskie spodnie, ale wszędobylskość tego modelu po prostu mnie znudziła. Ciężko było znaleźć mi ciekawą alternatywę dla rurek, bo nie lubię szwedów, spodni z kantem ani rybaczek (modowa zbrodnia na dobrym guście, brrr!). 

Dlatego z ciekawością przyglądałam się pokazom promującym powrót stylu hippie, a przede wszystkim wielkiemu revivalowi dżinsowych dzwonów. Oczywiście dzwony w wydaniu 2.0 są lekko zmodyfikowane, nowocześniejsze i seksowne. Nie nosimy już spodni rozszerzających się od wysokości kolan, a jedynie lekko rozkloszowane przy nogawkach. Wybieramy ciemne klasyczne kolory - forma dzwonów sama w sobie jest dość spektakularna, nie potrzeba dodawać im uwagi wymyślną barwą. Ciemny granat to najbezpieczniejsza (i również wyszczuplająca) opcja. Do dzwonów obowiązkowo (!) ubieramy obcasy, najlepiej na masywnym słupku lub koturnie, za to nigdy z odkrytymi palcami (!!).

Tyle w teorii, a jak w praktyce?

Swoje spodnie znalazłam w Mango w przystępnej cenie 169 zł. Trochę nalatałam się w poszukiwaniu idealnego modelu, ale było warto. Od początku miałam w głowie stylówkę z koniakową kurtką z frędzlami i ażurową koronkową bluzką. W poprzednim wcieleniu chyba byłam hipiską, bo taki look przekalkowany w skali 1:1 z przeszłości bardzo mi się podoba. Ale dzwony świetnie wyglądają też w połączeniu z rockową ramoneską i naszyjnikiem xxl.

"Dzieci - kwiaty" w XXI wieku?

Zdecydowanie.

Retro jeszcze nigdy nie był tak nowoczesne.

P.s. Kozaki, które mam na sobie są oryginalnym łupem vintage z lat 70-tych. Brązowa zamszowa skóra, drewniany słupek i wiązane troczki oplatające całą wysokość cholewki. Planuję dokupić do nich małe frędzelkowe chwosty, żeby dodać im ciekawy detal. Pokażę Wam je w dokładniej w kolejnym poście. Upolowałam je na ebay'u za 5,53 Euro. 

To się nazywa deal życia ;)





























spodnie - Mango, bluzka / szeroki pasek  - Stradivarius, wąski pasek - Diverse, kurtka - Bershka, torebka - Eva Louis Vuitton, buty - vintage, pierścionki - h&m, opaska - Bijou Brigitte



Fot. Dawid :-*

10 komentarze :

    1. Jestem pod wrażeniem... Super look i te piękne zdjęcia! Czad <3

      OdpowiedzUsuń
    2. no coś nie do ogarnięcia słowem...♥♥♥

      OdpowiedzUsuń
    3. Cudowne zdjęcia,jestem zachwycona :)

      OdpowiedzUsuń
    4. cudny post, będę obserwować!
      zapraszam do mnie: http://blousforyou.blogspot.com/ :))

      OdpowiedzUsuń
    5. ja ciągle dzwonów idealnych szukam, także się cieszę z powrotu tego trendu... Kiedyś latałam non stop ubrana jak pocahontas :D stad moja ksywka :D
      piękne zdjęcia <3

      OdpowiedzUsuń
    6. Bardzo Ci pasuje taki klimat! :)

      OdpowiedzUsuń
    7. Piękne foty.. Pięknie wyglądasz:)
      cieszę się z powrotu dzwonów, całe moje nastoletnie życie towarzyszyły mi niemal codziennie, i pamiętam jak ciężko miałam przestawić się na rurki, kiedy zabrakło dzwonów w sklepach :)

      OdpowiedzUsuń
    8. Wspaniała plastyka zdjęć, ujmująca umiejętność pozowania - łatwo można poznać, jeśli ktoś urodzi się aby być fotografowaną - te lśniące pióra, kształtny dziób...

      ;)

      OdpowiedzUsuń